Niedzielnie.
Jeszcze leżę w łóżku,choć na dziewiątą jadę na siłownię. Nie chce mi wstawać. Za oknem nadal zima, a ma być jeszcze chłodniej. Dobrze,że mam obiad na dzisiaj. Zrazy i buraczki. Mogę bezkarnie leniuchować. Zaliczyłam siłownię,zrobiłam obiad,teraz odpoczywam. W tle słyszę głos komentatora sportowego. Jakiś mecz. Może sięgnę po książkę. Chciałam jechać na zakupy, ale zniechęca pogoda. Skutecznie.
***
Wieczór. Miło i spokojnie. Siedzę z książką na kolanach, w tle telewizor i mecz piłki ręcznej. Zwyczajny dzień, kończący się zresztą. Oczywiście gdzieś tam, uśpione jeszcze myśli trudniejsze,bo jednak spokojnej codzienności towarzyszą kłopoty. Martwię się trochę. Staram się jednak zachować dystans do rzeczywistości. Jesteśmy zdrowi,syci i odziani. To dużo i trzeba nauczyć się czerpać z tego radość i siłę.
Dla ciała i dla ducha.
Niedzielny poranek. Jeszcze leżę w łóżku. Na 9.00 jadę na siłownię. Umówiłam się z koleżanką. Połączymy ćwiczenia i plotki. Coś dla ciała i dla ducha. Lubię się zmęczyć fizycznie. Jako,że systematycznie ćwiczę od października,mogę już się pokusić o wnioski. Po pierwsze, kondycja. To niesamowite,jak bardzo wzrosła. Po drugie, sylwetka. No i spadająca wciąż waga. Nie przesadzam z siłownią. To tylko godzina dla siebie.
Bezsennie.
Przebudziłam się w nocy i nijak nie mogę zasnąć. Martwię się,bo czeka mnie pracowity dzień, a wstanę zmęczona. Po pracy muszę pojechać po prezenty. Mam pomysły i nadzieję na ich zrealizowanie.
Czekam świąt.
Do świąt jeszcze dwa tygodnie,a ja już zdążyłam idealnie wysprzątać dom. Zajrzałam w każdy kącik. Na koniec udekorowałam świątecznie wszystkie pomieszczenia. Jest nastrojowo i przytulnie. Większość zakupów też już zrobiłam. W tym roku,jak nigdy, będę mogła oddać się gotowaniu. Nie w pośpiechu i skrajnie zmęczona,a z przyjemnością i pasją.
Przedświątecznie.
Bardzo boli mnie gardło. Oby to nie była angina! Mimo wszystko nie opuściłam zajęć na siłowni. Nadal lubię tam bywać. To czas tylko dla mnie. Na jutro zaplanowałam porządki i świąteczne dekorowanie domu. Wiem, że do świąt jeszcze trochę czasu,ale tak kocham świąteczny nastrój,że nie chcę dłużej czekać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)